09.01.2015

lunch time






Pudełko LunchBox! Świetna rzecz! Zrobione z sylikonu, z dobrze przylegającą pokrywką, ma nawet oddzielny pojemniczek na sos (bardzo szczelny). Co najważniejsze - składane! Po wyjedzeniu wszystkiego ze środka wystarczy złożyć i wrzucić do torebki.


Nie cierpię marnować i wyrzucać jedzenia. W naszym domu takie sytuacje zdarzają się sporadycznie. Uczymy dzieci szacunku do jedzenia. Na talerze nakładamy mniejsze porcje, żeby w razie czego dołożyć zamiast wyrzucić nadmiar. Ostatnio z resztek, które nie zmieściły się już na pizzy, przygotowałam sałatkę do pracy.

Będąc w ciąży nie jestem w stanie nie jeść dłużej niż 3-4 godziny. Po tym czasie mój żołądek przypomina zmarszczony rodzynek i głośnym burczeniem dopomina się o napełnienie. Drugie śniadanie, czy jak kto woli lunch, jest absolutnie niezbędny!

Dlatego zawsze zabieram ze sobą do pracy odpowiednią porcję. Tym razem w moim pudełeczku znalazło się jabłko (oczywiście z Polski:)) i wspomniana sałatka resztkowa. Pycha! Zdrowo i naprawdę sycąco. Smacznego!

Składniki:
- ugotowana na sypko kasza jaglana
- kukurydza
- brokuł
- tuńczyk
- szczypiorek
- garść ulubionych kiełków (u mnie rzodkiewka i soczewica)
- oliwa, sok z cytryny, sól, pieprz

Brokuła podgotować 5 minut. Wszystko oprócz kiełków wymieszać, skropić sokiem z cytryny i oliwą, doprawić do smaku. Na wierzchu ułożyć kiełki.
Zapakować do pudełka i cieszyć się smakiem, gdy dopadnie nas głód.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz